Skopje, miasto kontrastów i absurdów

Skopje, miasto kontrastów i absurdów


Pierwsze co mnie uderzyło po wyjściu z samolotu w Macedonii, to zapach powietrza. Górski, świeży.

A potem było już tylko gorzej…

W sobotę rano, kiedy poszliśmy na spacer, nie mogłam opanować rozczarowania. Jestem rozpuszczoną turystką, chciałam oglądać zabytki i piękne landszafty, a miałam przed oczami szare blokowiska i wielkie kontrasty. W centrum miasta sąsiadują ze sobą prowizorycznie sklecone domy z blachy falistej i nowe bloki ze szklanymi balkonami. Ściana w ścianę.

I kiedy tak szliśmy, a ja nie mogłam sobie poradzić ze swoim rozczarowaniem, to nagle poczułam zapach. Jakże znajomy zapach liści! Jeszcze kiedy mieszkałam w Polsce uwielbiałam jesienią brodzić butami w liściach. Wiesz o co mi chodzi:D? Niestety w Londynie nie ma takiej możliwości.
Wtedy trochę oprzytomniałam i zrozumiałam, że to tego miasta trzeba podejść z otwartym sercem i zrozumieniem. Tak jak do Warszawy ;-)

>>Jedziesz do Skopje? Zajrzyj też do artykułu o Kanionie Matka<<

Skopje trzeba pokochać za ułomność, za niedoskonałość i za hart ducha. Za to, że jest brzydkie i szczyci się tą brzydotą.

Dla przykładu poniżej na zdjęciu dworzec główny międzynarodowy w Skopje. Wygląda okropnie, ale trzeba zaznaczyć, że czuliśmy się tam zupełnie bezpiecznie. Nie widzieliśmy też ani jednego bezdomnego.

Dworzec Skopje

A to jest centrum miasta. Nie mogliśmy pojąć o co chodzi z tymi statkami na rzece, bo to jest tylko jeden z wielu.

Właściwie można powiedzieć, że duża część miasta tak wygląda – w trakcie przebudowy, ogrodzone, w połowie rekonstrukcji.

Niezbyt ładne, ale starają się ;-)

IMG_20141115_115759

Skopje to miasto pominków, które mam wrażenie są rozstawione co 5 metrów (serio!) i ogromnych budynków, które zostały niedawno, z rozmachem zbudowane.

IMG_20141116_125741
FotorCreated
Jeśli masz sentyment do Polski lat 90. to pokochasz Skopje od pierwszego wejrzenia.

Wszystko tam jest jeszcze dzikie, niezdobyte, niezszargane ujednoliconą Unią Europejską.

Ludzie są niesamowicie mili i ciągle uśmiechnięci. Co bardzo niezwykłe, wszyscy mówią po angielsku – kierowcy autobusów, sprzedawcy na targowisku czy kelnerzy.
Generalnie jest tanio, taniej niż w Polsce. Dwie kawy na mieście kosztują kilka złotych. Obiad dla dwóch osób w restauracji – kilkanaście. Bilet na autobus miejski też grosze.
Kierowca autobusu miejskiego palił papierosy w trakcie prowadzenia pojazdu. W ogóle bardzo dużo ludzi pali w Macedonii, widać to na każdym kroku.

Skopje jest podzielone rzeką na dwie części – muzłumańską i prawosławną. Bardzo polecam Ci spacer po muzłumańskiej części. W rejonie bazaru, kilka uliczek uchowało się przed trzęsieniem ziemi. Są piękne :-)

Widok z dziedzińca kościoła prawosławnego, meczet w tle.

IMG_20141116_111126

Tuż koło bazaru jest kilka malutkich restauracyjek, gdzie można zjeść świeżutki burek na śniadanie, popić ajranem, dołożyć do tego dwie herbaty i dwie kawy i zapłacić 20 złotych. My wzięliśmy burek z serem i mięsem, PYCHA. Musisz to zjeść!

FotorCreated2
Nie starczyło nam czasu na to, aby pojechać (autobusem miejskim) na górę na której znajduje się Krzyż Millenium, który góruje nad miastem, a stamtąd kolejką wysokogórską na wierzchołek góry. Wystarczy wsiąść w autobus miejski na dworcu i po 20 minutach będziesz w innym świecie.

No właśnie. Jesteśmy w 100% przekonani, że Macedonia to świetny kraj na road trip. Kiedy szykowałam się na ten weekend i szukałam inspiracji w internecie nigdzie nie znalazłam czegoś co odkryliśmy sami i co byłoby super jednodniową wycieczką. Bo wystarczy wyjechać 2 kilometry za miasto, i zaczyna się magia

  • Mena Emem

    Skopje nie robi wrażenia ale Macedonia sama w sobie jest przepiękna… faktycznie wystarczy pojechać kilka kilometrów za miasto i zaczyna się magia i ta magia ciągnie się aż do Ohrydu przez cały kraj, aż do granicy z Grecją i Albanią widoki zapierające dech w piersiach…. przepiękne góry, błętkitne rzeki, nieskalana dzika , dziewicza przyroda.. nie wiem czy byłaś w Ohrydzie ale jeśli nieto musisz koniecznie pojechać w te strony

  • Dominika B.

    Tak to jest, marzy się coś ciekawszego niż włoska albo hiszpańska riwiera, ale potem kontrast kole w oczy… My w takich miejscach po prostu uciekamy jak najszybciej z miasta, zwykle interior gwarantuje ciekawsze widoki :)

    • Normalnie też byśmy uciekli, bo zawsze przecież wypożyczamy samochód. Ale tym razem postanowiliśmy siedzieć na miejscu, jako że mieliśmy naprawdę mało czasu. No i oszczędzamy na podróż :D

  • Masz taką manierę pisania w drugiej osobie l.p. do czytelnika. Pewnie jest do tego jakaś świetna psychologiczna teoria związana z trafianiem do odbiorcy, ale ja to odbieram jakbyś chciała mi sprzedać coś, czego nie chcę kupić.

    • Hm, myslalam o tym i stwierdzilam, ze nie chce zwracac sie do czytelnika na Wy, bo nie kojarzy mi sie to dobrze.
      Nic nie wiem o zadnej psychologicznej teorii za tym stojacej, po prostu pisze tak jakbym rozmawiala z kolezanka przy stole :)

  • Przejeżdzam przez Macedonię samochodem co roku. Niestety nigdy jeszcze nie zawitałam do Skopje. Za to road trip jednego roku mieliśmy cakiem niezły. Na austostradzie był wypadek, więc w celu objazdu pojechaliśmy za jednym samochodem – przewodnikiem (myśląc, że ten wie gdzie jedzie) okazało się, że nie wiedział :) Trafiliśmy do jakiejś wioski, potem jechaliśmy za traktorem, który doprowadził nas do polnej drogi, która miała nam pomóc objechać autostradę. Pomogła, po kilku godzinach dotarliśmy na miejsce, wszystkie samochody po przejechaniu tej trasy wyglądały jak po konkretnym off roadzie, a my straciliśmy jedną literkę i teraz nasz renault jest renultem :)

    • Ale się uśmiałam :D Czyż Twoja opowiastka nie jest idealnym dopełnieniem moich wrażeń opisanych powyżej? Pasuje jak ulał ;-)