Jak szukać lekarza pierwszego kontaktu/ GP w UK

Jak szukać lekarza pierwszego kontaktu/ GP w UK


Zaskoczyli mnie tym.

Jak w Polsce szuka się lekarza pierwszego kontaktu? Pytasz sąsiadów/szukasz w necie/spacerujesz po okolicy.

W UK służba zdrowia zrobiła coś cudownego, mianowicie wyszukiwarkę lekarzy pierwszego kontaktu/przychodni (i nie tylko) online na stronie NHS. Trzeba wpisać swój kod pocztowy i dostaje się piękną listę placówek. Wraz z: ocenami użytkowników, informacją w jakich językach innych niż angielski mówią lekarze, informację czy można się zapisać online, ile % pacjentów stanowią Ci z cukrzycą/chorobami nerek. Co więcej – w wynikach głównych od razu widać, która przychodnia ma najlepsze oceny, a także czy ma elektroniczne wypisywanie recept, oraz czy obecnie można się do niej zapisać. Tak to wygląda mniej więcej:Screen Shot 2015-02-07 at 10.49.03 PMJestem zachwycona!!! Mój kuzyn, który mieszkał tu prawie 5 lat, nie znał tej strony i szukał na chybił-trafił… Także ja wklejam link dla potomnych potrzebujących: http://www.nhs.uk/Service-Search/GP/LocationSearch/4

W zasadzie to większość znanych mi miejscowych nie zna tej strony i zwykle tuż po tym jak im ją pokazuję, zaraz po sprawdzeniu swojej przychodni rankingu, klną na wszystko, że wcześniej nie znaleźli tej porównywarki. Dlatego polecam podać dalej to info, jest wielkie prawdopodobieństwo, że się przyda.

Na początku uparłam się, żeby znaleźć polskiego lekarza i udało mi się to, bo po kliknięciu w nazwę przychodni, widać trochę więcej informacji o miejscu, między innymi listę lekarzy:

Screen Shot 2015-02-07 at 10.53.59 PM

Ostatecznie rozmowa telefoniczna wyleczyła mnie z sentymentów – polska pielęgniarka była dla mnie okrutnie niemiła i ewidentnie nie chciało jej się ze mną rozmawiać. Dzięki temu trafiłam do cudownej przychodni, w której poczułam się zaopiekowana. Moja lekarka razem ze mną szukała tłumaczeń w słowniku internetowym… powiedziała mi zresztą, że tuż przede mną miała pacjentkę z Japonii, która mówiła po angielsku w bardzo ograniczonym zakresie, więc używała translatora do mówienia do niej :D Co za czasy!

W drodze do przychodni chwilę błądziłam, i stanęłam na sekundę na poboczu zastanawiając się w którą stronę mam iść… wtedy podszedł do mnie miły pan z pytaniem czy potrzebuję pomocy? Innego dnia chwilę zamyśliłam się na pasach i za chwilę podeszła do mnie pani z pytaniem czy potrzebuję pomocy przy przejściu przez pasy…

Nie twierdzę, że w Polsce nie jest to możliwe, aczkolwiek… tutaj jest to powszechne.

Lubię Anglię.

Cover photograph by Ahd Photography

  • Kamil Kołak

    W Polsce też jak zabłądzisz w złym miejscu ktoś może zapytać „Masz problem” ;)

  • Sylwia Wojtkowiak

    wow! i jeszcze raz wow! Genialne rozwiązanie!