Przewodnik po Tel Awiwie

Przewodnik po Tel Awiwie


Tel Awiw mnie zachwycił na kilku wymiarach: otwartości ludzi, wielokulturowości, cudownej pogody i jedzenia. Przez dwa tygodnie pobytu przeszłam dziesiątki kilometrów i trafiłam na mnóstwo miejsc, z których większość to miejscówki polecone przez miejscowych, z którmi spędzałam bardzo dużo czasu w pracy. Swoje doświadczenie zebrałam w niniejszy przewodnik po Tel Awiwie.

Czy w Tel Awiwie jest bezpiecznie?

Heh, to jest bardzo dobre pytanie. Moim zdaniem jest tam bezpiecznie i to na wielu wymiarach. Ja zwiedzałam i szwędałam się głównie sama, łaziłam nocami przez różne części miasta i nie miałam ani jednej sytuacji w której czułam jakiekolwiek zagrożenie. Trzeba jednak dodać, że kiedy na przykład wiedziałam, że wybieram się do dzielnicy Old Jaffa, to ze względu na to, że jest ona zamieszkana głównie przez konserwatystów, ubierałam długie spodnie i generalnie wyglądałam raczej skromnie. Przy czym widziałam mnóstwo turystek w miniówkach i z odkrytymi plecami, one także nie wyglądały na przestraszone.
Jest jeszcze inny wymiar – wojna. W czasie mojego pobytu nie było alarmu bombowego, ale wiem że rok temu nad Tel Awiwem było gorąco, czytaj latały rakiety. Izrael ma jeden z najnowocześniejszych systemów antyrakietowych na świecie, także wszystkie te rakiety są zestrzelane, ale odłamki spadają na ziemię i mogą kogoś ranić lub, rzadko, ale jednak – zabić. Fakty są takie, że jeśli konflikt byłby aktywny, lub trwałaby wojna z którymś z krajów sąsiadujących, ja bym na pewno w tym terminie nie chciałam tam jechać. Nie dlatego, że bałabym się śmierci, raczej stresu i alarmów bombowych.

Jak się poruszać po Tel Awiwie?

Tel Awiw to zaskakująco małe miasto (pamiętaj, że piszę to z perspektywy Londynu, gdzie mieszkam:)), po którym spokojnie da się poruszać pieszo, lub jeszcze lepiej – rowerem, szczególnie że przez całe wybrzeże Tel Awiwu ciągnie się ścieżka rowerowa aż do kolejnego miasta na północ.

Gdzie się zatrzymać w Tel Awiwie?

Kiedy pytałam o to miejscowych, jedna znajoma poleciła mi The Old North, a inni znajomi centrum, chociaż nie sprecyzowali co dokładnie mają na myśli. Zatrzymałam się na Dizengoff Sqare, co okazało się samym sercem Tel Awiwu i jednocześnie strzałem w dziesiątkę z punktu widzenia zwiedzania. Do plaży – 10 minut piechotą, do Portu – 25 minut piechotą, do Old Jaffa – 50 minut piechotą.
Mój znajomy z kolei zabukował sobie pokój na airbnb i był super zadowolony. Gospodyni go oprowadzała po oklicy, pożyczyła rower, generalnie była do rany przyłóż.

Kiedy jechać do Tel Awiwu?

Podobno najgorszym momentem są miesiące wakacyjne, czyli lipiec, sierpień i większość września, kiedy temperatury dochodzą do 40 stopni w cieniu i nie da się wtedy zrobić nic, oprócz czekania w klimatyzowanym pomieszczeniu na wieczór. Ja byłam w czerwcu i uważam, że pogoda była cudowna – około 25-28 stopni i dużo słońca. Woda była idealnie ciepła. Podobno miejscowi najbardziej lubią właśnie maj i czerwiec.

Przewodnik po Tel Awiwie

Polecam trasy rowerowe:

Bardzo polecam Ci wypożyczenie roweru i zwiedzenie w ten sposób przynajmniej części tego miasta. Na pewno trzeba się przejechać z południa na północ promenadą, a moim zdaniem warto też udać się ścieżką rowerową, która wiedzie przez Port, obok elektrowni, potem obok nieturystycznych plaż, na północ od Tel Awiwu. Tam się da dotrzeć tylko rowerem lub na pieszo, a trasa jest naprawdę malownicza. Dodatkowym bonusem jest to, że wiedzie tuż przy lotnisku, więc można sobie zrobić przerwę na kąpiel i poobserować lądujace i startujące samoloty. Jeśli nie macie na miejscu internetu, to po dotarciu do portu trzeba się kierować na widoczne kominy elektrowni ścieżką rowerową, która jest wyznaczona na chodniku. Nie ma możliwości się zgubić. Będzie to wyglądało mniej więcej tak:

Wspomniane plaże, na których na próżno szukać turysty

Wspomniane plaże, na których na próżno szukać turysty

Plaże są jak widać pustawe, ale też moim zdaniem gorsze jakościowo od tych w mieście, które są czyste, zadbane i bez glonów.

Shuk Ha’Carmel Market

Wszyscy moi miejscowi znajomi mi polecali, abym rano przed pracą zaszła na market, bo podobno jest to wciąż bardzo izraelskie miejsce, a wielu miejscowych wciąż robi zakupy tylko tam. Trzeba się przygotować na absolutne szaleństwo – ludzie, zapachy, krzyki i ogólny wesoły harmider, który ja osobiście uwielbiam. Polecam chałwę na wagę, przyprawy, chałkę i wszelkiej maści owoce (także suszone) i warzywa. Ważne! Otwarty jest w porannych godzinach, podobno do około 9 rano, od niedzieli do czwartku.

Market w Porcie

Dla tych co lubią spać jest też inna, ciut droższa, ale za to cały dzień otwarta opcja – zadaszony market w Porcie. Są tam stoiska z chałwą, owocami i warzywami, przyprawami ale też międzynarodowe z żywnością z Włoch czy Hiszpanii. Ja osobiście jadłam tam przepyszne tarty, sałatki i kanapki, oraz kupowałam świeżo wyciskane soki. Warto tu na przykład zajechać rowerem po drodze na północ od Tel Awiwu, na małą przerwę i przekąskę.

Neve Tzedek

Kiedy w okolicy II Wojny Światowej Żydzi z całego świata zjeżdżali się do Izraela, stwierdzili, że nie chcą mieszkać w konserwatywnej Jaffie (wtedy to było osobne miasto) i postanowili od nowa zbudować sobie nowe miejsce do życia. W taki właśnie sposób powstała dzielnica Neve Tzedek, która do dzisiaj ma klimat małego miasteczka. Jest to przepiękny kawałek Tel Awiwu, siedziba wielu galerii sztuki, sklepów z rzemiosłem, jest tam też sporo kafejek i małych restauracji czy winiarni. Byłam tam zarówno za dnia i nocą, co bardzo polecam, bo dzielnica jest bardzo ładnie oświetlona. Ciekawostka – kiedy się szwędałam między ulicami usłyszałam rozmowę pewnego Amerykanina z Izraelczykiem, w której Amerykanin dopytywał gdzie jest ten Neve Tzedek, bo to przecież niemożliwe, żeby to było kilka ulic na krzyż?!? Miał desperację w głosie, dlatego napotkany Izrelczyk z uśmiechem na twarzy i spokojem tłumaczył mu, że owszem Neve Tzedek jest małą dzielnicą, ale nadrabia innymi walorami… Także nie spodziewajcie się zbyt wielkiej powierzchni – to jest dosłownie kilka ulic, ale ja spędziłam tam około 2-3 godziny spacerując i odpoczywając w parku, z mrożoną kawą w ręku, delektując się muzyką na żywo. Cudne chwile.

Old Jaffa

To jest najstarsza część Tel Awiwu. Przepiękna dzielnica, która odróżnia się atmsferą od reszty miasta. Ożywa szczególnie wieczorem, kiedy to nad morzem zbierają się miejscowi aby zjeść wspólnie kolację, a ulice miasta wypełniają się turystami i miejscowymi. Bardzo polecam spędzić tam trochę czasu spacerując po uliczkach, kosztując jedzenia ulicznego, które tam jest naprawdę pyszne i całkiem tanie.
Pierwszy raz zobaczyłam tą dzielnicę kiedy wieczorem spacerowałam brzegiem morza i na końcu horyznotu zobaczyłam pięknie oświetlone… coś.. pałac? zamek? kościół? Stwierdziłam, że pójdę w tamtą stronę zobaczyć co to jest. Był to piątek wieczór. Kiedy znalazłam się bliżej swojego celu, zobaczyłam, że na trawnikach przy morzu odbywają się grille, rodzinne spotkania, a nawet potańcówki! Potem wspięłam się na wzgórze i zobaczyłam to:
Poczułam się trochę jak w innym wymiarze, bo jak już wspomniałam, Jaffa jest naprawdę totalnie inna od reszty Tel Awiwu. Szczególnie miło wspominam ostatnią sobotę, kiedy wspinałam się na wzgórze, na którym stoi powyższy kosciół, a z obu meczetów wydobywały się śpiewy – wołanie do modlitwy. Słońce chyliło się ku zachodowi, a ja miałam wrażenie, że znajduję się w najpiękniejszym miejscu widokowym w Tel Awiwie, z którego rozpościera się niesamowita panorama miasta.

Miejsce, z którego rozpościera się powyższy widok zaznaczyłam na mapie poniżej. Jest tam kilka ławek, idealne miejsce dla romantycznej duszy. Naprzeciwko tego miejsca znajduje się opuszczony kościół, ruiny w zasadzie, tuż przy ulicy, gdzie przez kraty można poobserwować i posłuchać latających i polujących nietoperzy. Ogromną ilosc nietoperzy… widok zaiste niespotykany. Odrobinę dalej, na szczycie znajduje się jeszcze wyżej położony punkt widokowy na miasto, też zaznaczyłam go na mapie.

Plaże Tel Awiwu

Plaże w Tel Awiwie są cudowne – piaszczyste, czyste, a woda ma idealną temperaturę i jest super przeźroczysta. Co może dziwić to dużo znaków zakazu kąpieli – i mnóstwo ludzi w wodzie…
IMG_4809Chodzi o to, że ta część plaży jest niestrzeżona, jak wyjaśnili mi litościwie miejscowi, kiedy zapytałam ich czy nie można się kąpać przez meduzy? ;-) Ja zawsze plażowałam solo i zostawiałam swoje rzeczy kiedy wchodziłam do wody bez większych obaw, ale wiem, że są tam też zamykane szafki do wynajęcia. Gdzie plażować? W zasadzie to wszędzie, ale z moich obserwacji wynika, że plaże mniej więcej na wysokości Dizengoff Sqare były najmniej oblegane. Z jakiegoś powodu najsłynniejszą plażą jest plaża Hilton Beach, ale doprawdy nie wiem czego tam szukać pomiędzy tłumem ludzi i leżakami, jeden na drugim.

Mapa opisanych wyżej atrakcji w Tel Awiwie:

  • Ja również czułam się w Tel Awiwie bezpiecznie. Byłam na przełomie grudnia i stycznia i zdarzało mi się mieć na sobie kurtkę snowboardową, by za chwilę leżeć na plaży w bikini :) A zdjęcie zachodzącego słońca jest przepiękne! W razie czego zachęcam też do zajrzenia do mojego wpisu o Tel Awiwie, też opisałam trochę miejscówek :)http://yallanatalia.com/2014/06/zycie-jest-piekne-w-tel-avivie/
    Pozdrowienia!

  • Kusisz, oj kusisz tym Izraelem :) Nie planuję w najbliższym czasie wyprawy w tamte rejony, ale mój znajomy opowiadał mi ostatnio wiele wspaniałego o Palestynie, więc może się kiedyś skuszę!

  • Tel Awiw wydaje się być intrygującym miastem. Ja znam go głównie z opowieści mojego teścia, który był tam jakiś czas temu w delegacji. Najbardziej śmiać mi się chciało, bo przywiózł nam stamtąd lokalną pamiątkę (czekoladę) wyprodukowaną w Szwajcarii :P

    • Ja przywiozłam chałwę, którą właśnie dzisiaj znalazłam na półce w Tesco. Identyczna. Jak to zobaczyłam, pomyślałam o tej czekoladzie Twojego teścia :D

  • Magdalena Bodnari

    Bardzo w moim klimacie to Twoje łażenie po mieście. Szczególnie Stara Jaffa wydaje się być wyjątkowa, a i ścieżki rowerowe zachęcają.

  • to w sumie bardziej spacerownik, niż przewodnik, ale bardzo dobrze, ja najbardziej lubię zwiedzać nowe miejsca szwędając się. fajnie przedstawiłaś mniej i bardziej znane miejsca, jeszcze nie byłam w Tel Avivie, ale chyba już mnie przekonałaś, by się tam wybrać :) wstępnie myślałam o wrześniu, ale wspomniane przez Ciebie 40 stopni jakoś mnie zniechęciło.. no to chyba będę celować na październik :)

    • Racja, to jest bardziej poradnik dla szwędacza ;-)
      A Tel Awiw baaardzo polecam, myślę że własnie jesien i wiosna to najlepszy czas, żeby tam pojechać.