12 oznak, że mieszkasz w Londynie (za) długo

12 oznak, że mieszkasz w Londynie (za) długo


1. Czekanie na metro dłużej niż 3 minuty wydaje ci się grubą przesadą!

…a kiedy czytałeś to zdanie to słyszałeś w głowie swój głos wewnętrzny ridiculous.

2. Całkowicie normalne zaś wydaje Ci się stanie po kilka godzin w pubach na friday drinks.
London puby

3. Najpierw kochałeś metro… Nie mogłeś uwierzyć, że wszędzie tak szybko i wygodnie można dojechać, cieszyłeś się każdym dniem. Potem jednak przeczytałeś, że 30% powietrza w metrze to naskórek, pogadałeś z Londyńczykami, którzy byli w Londynie w czasie zamachów w metrze, obiła Ci się również o uszy historia o wielkim pożarze na stacji Kings Cross i jakoś tak… znienawidziłeś metro. Codzienne czterdziestopięciominutowe dojazdy (w jedną stronę) do pracy są dla Ciebie koszmarną udręką.
Londyn metro

4… Nie zmienia to jednak faktu, że 15 minutowy spacer do restauracji wydaje Ci się zbyt męczący (znowu w głowie ridiculous).

Ba! Nawet jeśli odległość między stacjami to 5 minut pieszo, postanawiasz jechać metrem. Tak, tak, tym znienawidzonym, koszmarnym metrem.

5. Grzecznie stoisz w kolejce do autobusu.

To nic, że zaczęło padać, to nic, że kolejka ciągnie się przez 100 metrów chodnkiem – Ty potulnie stoisz w kolejsce i ze stoickim spokojem przeglądasz fejsa. Jedyne na co Cię stać, to wrzucenie zdjęcia na instagram z hasztagiem… Ridiculous.

6. Piątkowe fish&chips grubo podlane sosem vinegar to dla Ciebie pokarm bogów.

W piątki z radością łamiesz zakaz przynoszenia do biura smelly food, przecież to must na kacu! A również dobry podkład pod friday drinks…

7. Naturalnie przychodzi Ci zwracanie się do ludzi darling, sweetheart czy też ladies. Na poczcie, w warzywniaku czy w rozmowie z szefową, normalka.
Londyn katedra swietego pawla

8. Kiedy pada śnieg, rzecz oczywista, nie idziesz do pracy. Metro nie działa, autobusy prawie nie jeżdżą, lotniska stoją… no to jak Ty masz pracować?

9. Doskonale wiesz, że z czpisy najlepiej smakują z kanapką.
Londyn kanapka z czipsami

Tak, tak, łączenie węglowodanów z tłuszczami to zdecydowanie najlepsza kombinacja, szczególnie jeśli kanapka (jak zawsze) jest z majonezem. Cudownie, wyjątkowo chrupiące czipsy są doskonałym uzupełnieniem lunchu i już sam nie rozumiesz, jak to możliwe, że kiedyś tego nie wiedziałeś…

10. Jeździsz metrem wystarczająco długo, aby wiedzieć w które drzwi musisz wsiąść, aby wysiąść tuż przy wyjściu z metra na stacji docelowej.

Wiesz również czy z nothern line na victria line lepiej się przesiąść na Camden Town czy na Euston. Na pamięć znasz skróty do omijania kolejki na Oxford Street, jak również doskonale wiesz, że na tej stacji pomiędzy 18.00 a 19.00 nie ma sensu wsiadać, bo zwykle jest zamknięta. Nienawidzisz Central Line za duchotę, District Line i Overground za wieczne spóźnienia, za to darzysz wielką miłością victoria line, bo jest to najszybsza linia metra.

11. Nic co się dzieje w nocnych autobusach czy metrze Cię już nie zdziwi.

Rzyganie na prawo i lewo w weekendowe wieczory wydaje Ci się naturalną składową sobotniego wypadu na piwo. Śpiewający kierowca czy przestraszony lis w kącie wagonu nie robią na Tobie najmniejszego wrażenia.

12. Po tylu latach mieszkania w ośmiomilionowym mieście, doceniasz samotność jak nigdy wcześniej. Czujesz rozkoszne dreszcze na myśl o jakże modnym ostatnio, dwutygodniowym wypadzie do zakonu, w którym panują śluby milczenia.

  • Marta Zielinska

    Sama jestem w Londynie dopiero od 9 miesięcy ale cóż…to chyba dzieje się szybciej niż się spodziewałam. Ridiculous! :D
    Choć do chipsów w kanapkach jeszcze mam pewien dystans. Kwestia czasu.

  • Karola

    Super extra realistyczny artykol, ktory poprawil mi humor. To wszystko wiemy I tym zyjemy, ale tak w twarz przeczytac o tym jest calkiem wesole :-)
    Dzieki!

  • Izabela

    Jeszcze dodam, ‚W pubach mówisz: Jak tanio!’ kiedy podróżujesz po innych miastach UK :)

    Pozdrawiam!